Rozdział 13
Fajnie było u Justina, ciągle śmialiśmy się wygłupialiśmy, całowaliśmy się bardzo namiętnie, nagle Justin zaczął przekraczać granice
- Justin nie jestem gotowa.
- Ale czemu nie ?
- Po prostu nie chce.
- Jesteśmy sami więc czemu się boisz, przecież nikt cie tu nie widzi ani nie słyszy? - dalej kontynuował to co przerwałam.
- Justin ale ty nie rozumiesz że ja nie chce ?! czemu jesteś taki nachalny przecież powiedziałam nie! - zaczęłam się ubierać i podążać do drzwi.
- No tak najlepiej sobie idź !
- tak bo wiesz co nie umiesz uszanować tego co ja czuje
- A ty tego co ja czuje nie umiesz uszanować ?
- Nie wszytko jest oparte tylko na seksie! - Przemyśl sobie to co właśnie powiedziałeś
- Ty też sobie przemyśl
- Wiesz co dobra ja idę cześć
- Może jak ochłoniesz to zrozumiesz i się wtedy do mnie odezwij
- Cześć - Wyszłam i trzasnęłam drzwiami. Wyszłam zapłakana nie patrzyłam się w ogóle czy coś idzie czy nie myślałam tylko o tym co właśnie usłyszałam od Justina. Nagle na kogoś wpadłam.
- O boże prze... praszam.
- O hej Nel, ej co się stało - Powiedział Louis
- Nic takiego nie ważne
- No ale przez coś musisz płakać. Chodź może się przejdziemy to mi opowiesz wszystko
- Przepraszam ale nie chce o tym mówić
- No dobrze to może chociaż odprowadzę cię do domu - szliśmy cały czas w ciszy - To przez Justina płakałaś prawda ?
- Tak byliśmy u niego i coś zrobił ale to już nie ważne.
- Cokolwiek zrobił na pewno ja bym tak nie postąpił - Nachyliłem się ku niej i chciałem ją pocałować
- Ej Louis chyba się zapominasz ?! - Zaczęłam znowu płakać
- No ale Nel czemu nie ze mną było by ci o wiele lepiej - Znowu chciałem ją pocałować
- No rozumiesz słowa nie jesteś taki sam jak Justin - nagle usłyszałam Justina
- Ty co ty robisz w ogóle - Krzykną Justin i zaczął startować do Louisa. Uderzył go. - Chyba się zapominasz że to jest moja dziewczyna
- No chyba nie chyba z tobą zerwała
- Z nikim nie zerwałam ! - A wy uspójnijcie się wreszcie! - zaczęłam płakać odwróciłam się i jak najszybciej chciałam być w domu.
- Ale Nel poczekaj ! - słyszałam głos Justina ale nie przestawałam biec, chodź i tak wiedziałam że nie odpuści i w końcu mnie dogoni.
- No poczekaj Nel proszę - Powiedział błagająco
- Nie chce z tobą rozmawiać rozumiesz - W końcu mnie złapał i ustał przede mną
- No przepraszam Nel - Popatrzył się na mnie błaganie
- Zostaw mnie rozumiesz - nagle zobaczyłam jak przede mną klęka
- Przepraszam nie chciałem żeby to tak wyszło.
- Wstań.
- A wybaczysz mi ? - Nagle usłyszałam głośmy śmiech za sobą
- I co myślisz że ci po takiej scence wybaczy ?! To chyba jesteś w błędzie
- Odejdź Louis nie mam zamiaru z tobą rozmawiać i nie powinno cie to interesować
- Może nie ale ten dureń nie zasługuje na ciebie
- Nagle Justin wstał i kierował się w kierunku Louisa
- Justin zostaw nie warto
- Hahaha tak nie warto zrobił raz zrobi kolejny cokolwiek
- Dobra wiesz idź sobie bo nie mam ochoty rozmawiać o tym z tobą
- Hahaha to zobaczymy później jeszcze się przekonasz jaki jest nasz Justinek - odwrócił się i odszedł i znowu miałam Justina przed sobą
- No to wybaczysz - w tym monecie otarł mi zły swoimi kciukami, i patrzył się w moje oczy - obiecuje że to już się nie powtórzy po prostu poniosło mnie trochę, przepraszam.
- Przez chwile unikałam jego wzroku ale nie mogłam po prostu nie mogłam chyba za bardzo go kocha żeby się gniewać.
- Dobrze nie gniewam ale powinieneś zrozumieć że ja nie chce
- Dobrze rozumiem i kocham cie i nie chce cie stracić. Wbił się w moje usta swoimi i podniósł mnie do góry i zaczął kręcić wokoło.
- Puść mnie wariacie jeden!
- Hehehe ale jaki zakochany -x znowu mnie pocałował.
- Chodź muszę ci to jakoś wynagrodzić - zaczął się kierować do pobliskiej kwiaciarni
- Poczekaj chwile tutaj
- Dobrze - gdy się obejrzałam Justin już był przede mną. - Miał w ręku śliczna czerwoną róże.
- Jeszcze raz przepraszam księżniczko. Od tej pory będę bardziej czujny że tak powiem na to co ty mówisz i to co ty czujesz - pocałował mnie w czoło i dał mi tą piękną róże
- Kocham Cie naprawdę cie kocham jak szaleniec jakiś.
- Ja też cie Kocham Justin i na prawdę nie chce żeby były takie sytuacje.
- Tak wiem ja też nie chce i przepraszam
- Dobrze już dobrze pocałował mnie w czubek głowy i wziął mnie za rękę
- To co teraz robimy ? - zapytałam
- Hmmm... no nie wiem a masz może ochotę na lody ?
- No niby mam
- Dobrze to chodź
*** Godzinę później ***
- To może wejdziesz na chwile chociaż
- Nel ale nie chce się narzucać
- Chodź bo cie zaraz kopne w te twoje cztery litery - wzięłam go za rękę i pociągnęłam do drzwi.
- O zamknięte dziwne o tej porze - wzięłam klucz i otworzyłam drzwi - Weszłam do pokoju nic dopiero w kuchni zobaczyłam leżała kartkę na blacie " Nel poszliśmy z Ojcem na kolacje będziemy późnym wieczorem zrób sobie coś do jedzenia "
- Tak fajnie i znowu sama - wzięłam jakiś pojemnik na moją róże i wlałam do niej wody i ją włożyłam i postawiłam na stole
- hej ale przecież nie jesteś sama
- NO tak ale nie chce mi się robić nic do jedzenia nie mam siły, ale jestem strasznie głodna - spojrzałam się na Justina fajnym wzrokiem.
- To może ci chociaż pomogę mój leniuszku - zaśmiał się i pocałował mnie w pliczek
- A może upichcisz coś sam ? Hmm - spojrzałam się pytająco
- Ej ale ja nie wiem co gdzie jest
- Poradzisz sobie wierze w ciebie
- No dobrze a ty ?
- No to ty zrób coś dobrego a ja pójdę się przebrać okej - podeszłam do niego i musnęłam jego usta
- Dobrze mała - dał mi klapa w pupe
-Ej !?
-Też cie kocham.
- Ja ciebie też. Dobra to widzimy się za chwile.
*** Justin
- Miałem jej zrobić coś dobrego do jedzenia ale za bardzo mnie korciło żeby pójść i zobaczyć jak się będzie przebierać a jedzenie chwile może poczekać
- W końcu wszedłem po cichu na gore i zobaczyłam że Nel ma drzwi do pokoju otwarte a tam stała w samej bieliźnie moja kochana Nel. Boże jaka on jest seksowna nagle z zamyślenia uderzyło mnie coś miękkiego
- Justin wyjdź z pokoju - złapałem poduszkę i podszedłem do niej bliżej
- No ale czemu przecież to nic strasznego a po drugie nie masz się czego wstydzić bo jesteś mega seksowna
- wziął mnie na ręce i zaczął całować
- Puść mnie - zaśmiała się - I wcale nie jestem seksowna - i ponownie wbiła się w moje usta
- Jesteś i ja o tym wiem i ty tez
- Wcale że nie
- Yhym tak jasne, jesteś najseksowniejsza dziewczyna jaką kiedykolwiek widziałem
- Tak tak tak dobra postaw mnie bo muszę się ubrać wreszcie a po drug trochę się nadal krepuje stojąc przed tobą pół naga
- Ale teraz nie stoisz bo trzymam cie przecież
- haha tak tak dobra postaw mnie
- A co będę z tego miał - popatrzyłem jej się w oczy
- zobaczysz - postawiłem ją i nagle poczułem miękkie łóżko pod sobą
- właśnie to będziesz miał - zaczęła mnie namiętnie całować tak jak całowaliśmy się dziś u mnie ale już nie doprowadzę do tego nigdy chyba że tego będzie chciała
- Dobra zadowolony bo ja tak, ale jestem tak głodna że nie wiem
- No i to jak. wież że cie Kocham i to bardzo
- Tak wiem Misiek ja ciebie tez. Dobra misiek ja muszę się ubrać w końcu a ty idź robić te kanapki
- No dobrze już idę ale jak dla mnie nadal nie musisz się ubierać psuje mi taki strój jaki jesteś - tak tak dobra idź już - zaśmiała się i wypchnęła mnie z pokoju
- Ale i tak jesteś seksi
- tak wiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz