niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział 5.


**** Justin:


Gdy usłyszałem że Nel ma chłopaka ogromnie się zdziwiłem. Myślałem, że będzie łatwo ją zdobyć, chyba się myliłem. Strasznie mi się podoba, nie każda dziewczyna jest taka inna jak ona. Gdy byliśmy już pod jej domem i próbowałem odpiąć jej kask zobaczyłem ze ma niebieskie oczy co bardziej mnie w niej podniecało. I nie mogłem na nią już bardziej patrzeć bo bym jeszcze coś zrobił i dostał za to w twarz. gdy wziąłem od niej kask po prostu odpowiedziałem jej cześć i odjechałem. Byłem tak na siebie wkurzony, co zrobiłem że do domu dotarłem w bardzo szybkim tempie. Wyjąłem kluczyki i udałem się do domu. Gdy wszedłem krzyknąłem do mamy, że wróciłem i poszedłem do siebie na górę. Wyjąłem z szuflady czyste bokserki ręcznik i udałem się do łazienki, wziąłem długą kąpiel. Po wyjściu z wanny wytarłem się dokładnie ubrałem czystą bieliznę i umyłem zęby. 
Poszedłem do pokoju i położyłem się na łóżko. Myślałem przez chwile o tym co zrobiłem i postanowiłem przeprosić za to Nel. Napisałem do niej smsa „Przepraszam za to co zrobiłem trochę głupio wyszło” po chwili dostałem odpowiedzi „Okej, nie ma sprawy nie ty jeden nie złapałeś za tyłek hehehe.” Odpisałem szybko „No może i tak ale i tak mi głupio” a ona mi „Okej przecież nic się nie stało”, „To dobrze” odpisałem i odłożyłem telefon na półkę. Po chwili zasnąłem, obudził mnie mój nieznośny budzik w telefonie którego po prostu nienawidziłem. Wstałem i poszedłem do łazienki a następnie udałem się do kuchni. I tam zastałem mamę. 

- No dzień dobry nareszcie wstałeś - powiedziała mama.

- Cześć mamo - podszedłem i pocałowałem ją.  

- Na stole są kanapki, zjedz je przed wyjściem. Ja muszę lecieć do pracy, wrócę późno. Pa.  


 - Dobrze -  odpowiedziałem. Od razu pomyślałem o Nel, że zamiast na ten głupi  stawik co znałem go jak własną kieszeń, pójdziemy do mnie. Przynajmniej będzie cieplej i przytulniej. Gdy zjadłem udałem się do swojego pokoju wyjąłem z szafki czarne rurki i bluzę z napisem OBEY. Kiedy byłem gotowy wziąłem plecak, telefon i kluczyki od domu i motoru, założyłem buty i wyszedłem. Kiedy wyjechałem i byłem niedaleko domu Nel zobaczyłem jak wychodzi z furki. Zatrzymałem się. 
- Może podwieźć? - zapytałem

- Jasne czemu nie.

- Ale nie mam kasku. - zanim się obejrzałem już miałem ją za plecami przytuloną do mnie. - To jedziemy. - odpaliłem motor, kiedy dojechaliśmy do szkoły Nel zeszła a ja zobaczyłem, że łzy płynęły jej po policzkach, zaśmiałem się.


- Co wiatr ci przeszkadzał  ? - zapytałem

- No troszeczkę, ale i tak było ekstra. Dobra idę bo się spóźnię. – powiedziała i udała się w stronę swojej szafki, chwilę patrzyłem się jak idzie no okropnie się zamyśliłem, miała ładne nogi ale w końcu poszedłem w przeciwnym kierunku. Nadal nie mogłem przestać o niej myśleć, była idealna.
 

 

****Nel

Gdy zobaczyłam Justina ucieszyłam się, że nie będę musiała iść pieszo do szkoły a przede wszystkim sama. To było niesamowite z każdym razem podobało mi się to coraz bardziej. A jego towarzystwo sprawiało, że się czuje jakoś inaczej, lepiej.

- No to jak dziś się spotkamy ? -usłyszałam głos Justina za sobą.

- Tak tam gdzie wtedy ? - spytałam 

- Nie, pójdziemy do mnie, będzie cieplej a i tak będziemy sami w domu. 
  
- No okej. – pokiwałam głową, ze zdziwieniem. Justin był słodki, zaprosił mnie do siebie to miłe z jego strony. Ale i tak kocham Aleksa, w weekend zrobię mu i Melanie niespodziankę i pojadę do nich. 
Weszłam do klasy. 

                                                          *** 

Byłam juz po lekcjach, o 16 miałam się spotkać z Justinem. Przebrałam się w legginsy i bluzę. Była już 15.45 czekałam na niego, zeszłam na dół i zobaczyłam mamę. 
 -O jesteś, a czemu się przebrałaś wybierasz się gdzieś ? - zapłata

- Tak idę do kolegi pogadać sobie. 

- Aha, kolegi okej. – zrobiła dziwną minę i uśmiechnęła się. 

- Mamo to tylko kolega i nic więcej. Przecież wiesz że jestem z Aleksem.

- Tak, tak córciu ale, Aleks jest tam a ty jesteś tu, dużo was dzieli. Nie wiesz co on tam robi, a on nie wie co ty robisz tu.

- No tak ale chyba będę jeździła do niego i mam zamiar się wybrać w ten weekend właśnie żeby się z nim i Melani spotkać. Zrobię im niespodziankę.  

- No dobrze. Nel jak chcesz, nie mam nic przeciwko ale zapamiętaj co ci mówiłam. Nie masz wpływu na to co się dzieje.

- Tak wiem - w tym czasie usłyszałam pukanie do drzwi. szybko podbiegłam i je otworzyłam w progu stał Justin.

- Hej to co idziemy? – zapytał 
  
- Tak tak. Mamo ja idę! – krzyknęłam. I wyszliśmy na zewnątrz.

- To co idziemy do mnie tak ? – zapytał Justin.

- No jak uważasz. Możemy iść. – szliśmy w ciszy. Dopiero kiedy ustaliśmy pod pięknym dużym domem Justin się odezwał. 
  
- No właśnie tutaj mieszkam. 

- Masz ładny dom.

- Dziękuję. – odpowiedział. Weszliśmy do środka i zobaczyłam wspaniały pięknie udekorowany salon

- Napijesz się czegoś ? - zapytał Justin.

- Nie dziękuje. 
  
- To chodz do mojego pokoju. - pokazał na schody prowadzące na górę, szedł za mną. Kiedy dotarliśmy do jego pokoju. Stałam tam jak jakaś zamurowana. Był taki duży stanowczo większy od mojego. Ściany miały fioletowy kolor i były poobklejane plakatami ze sławnymi piłkarzami albo fajnymi samochodami. A na środku stało duże łóżko. 

- Coś nie tak? - zapytał 
  
- Nie wszystko okej. Masz bardzo ładny pokój stanowczo większy od mojego -zaśmiał się 
  
-Pokój jak pokój. Nie wiem co w nim takiego wspaniałego . 

- Po prostu podoba mi się i tyle.

- Okej okej. Chcesz to możesz go sobie zabrać bo mi się nie podoba.

- Dobrze to spakuj mi go i wyślij w paczce. -  śmialiśmy się przez dłuższą chwile. Miał strasznie mięciutkie łóżko tak jak moje. W końcu spoważniał i zapytał. 

- Ymm no to, Nel czemu się tu przeprowadziłaś?

- A no tak miałam ci powiedzieć, przecież po to tu przyszłam. No wiec, mój ojciec dostał awans i takie tam i musiałam się wyprowadzić z tamtego miasteczka i przyjechać tu. Zostawiłam wszystko praktycznie w tydzień, zostawiłam przyjaciół, chłopaka, wszystkie wspomnienia stamtąd, całe moje dzieciństwo. Za wszelką cenę nie chciałam tu przyjeżdżać. Tęsknie za tym co było wcześniej, zostawiłam też tam dziadków. A szczególnie Mel i mojego Aleksa. I tak to wygląda.

- No to na serio chyba ci trochę trudno. 
  
- No niestety, ale wpadałam na pomysł że będę ich regularnie odwiedzać i mieszkać u babci. 

- No to dobrze że chociaż takie coś. 
 - No ale to i tak nie jest to samo jak było. I to już nigdy nie wróci .

- Zobaczysz jeszcze będziesz mówić że tu jest lepiej niż tam było.

- Heheh ciekawe. No ale może, nie wiem miejmy taka nadzieję że tutaj się wszystko dobrze ułoży.
_____________________________________________________________________
I jest 5 jak się podoba ? 
Komentujcie, udostępniajcie ! 

środa, 15 stycznia 2014

 Rozdział 4


Wstałam rano, zjadłam śniadanie, wzięłam torbę i poszłam do nowej szkoły. Szłam na piechotę bo była niedaleko. Strasznie się denerwowałam ale nie miałam innego wyjścia. W końcu dotarłam była ogromna, długo szukałam swojej szawki którą mi przydzielili, okazało się że  była niedaleko szatni chłopaków. Cieszyłam się z jednego powodu- mogłam oglądać pół nagie ciała chłopaków ale z drugiej strony nieraz strasznie śmierdzi  tu. Zadzwonił dzwonek. Matma była pierwsza. Nienawidziłam tego przedmiotu, zawsze myślałam po co mi to przecież umiem liczyć mnożyć itp. nie potrzebuje wiedzieć po co mi geometria i takie tam ale no cóż nie miałam wyjścia. Weszłam do klasy i usiadłam na ostatniej  ławce przy oknie. Poschodzili się wszyscy z którymi miałam być w klasie, od razu poznałam parę dziewczyn Emmę, Roxy, Anne i jakieś jeszcze, nie mogłam na raz zapamiętać wszystkich imion. W klasie miałam ze 20 parę osób w tym większość chłopaków. Było całkiem miło ale to i tak nie była moja stara klasa.
 Lekcje minęły dosyć nudno ale to w końcu szkoła, wyszłam na przerwę i usłyszałam że , ktoś zaczął mnie wołać to była Emma z mojej klasy
- Nell! Poczekaj - krzyczała
- Hym?
- Co dziś robisz może masz ochotę iść z nami na pizzę ? - zapytała
- Nie wiem zastanowię się jeszcze. - tym momencie podeszła grupa chłopaków przywitali się a jeden dał jej buziaka w usta, wywnioskowałam z tego, że to musi być jej chłopak. Było mi trochę niezręcznie bo nikogo z nich nie znałam, lecz w nich był też Justin.
- Cześć - powiedział
- To wy się znacie? - zapytała zdziwiona Emma
- Tak poznaliśmy się wczoraj. - odpowiedziałam
- Nell mieszka niedaleko mnie.A zresztą, może masz ochotę się z nami przejść na pizzę? – zapytał
- Nie wiem właśnie.
- Też o to ją pytałam i to samo mi odpowiedziała - zaczęli się śmiać ja razem z nimi -  dobra wiec idziesz nie uznajemy odmowy. - zgodziłam się bo przecież nie mogłam odmówić.
-Dobra to widzimy się później. – powiedział jeden z chłopaków i każdy rozszedł się w swoją stronę.
- Poczekaj. Odprowadzę cię bo przecież i tak mam po drodze, a poza tym nadal czekam na numer telefonu od ciebie. Chyba że na niego nie zasłużyłem  – Justin powiedział i zaśmiał się.
- Czy ja wiem, może tak a może nie - uśmiechnęłam się.
- No weź. - szturchnął mnie lekko i zrobił smutną minkę . - A po za tym jak będziesz wiedziała kiedy na pizze?
- No dobra, to daj telefon to ci go zapisze. – Justin dał mi telefon.
- Proszę. Kiedy mi opowiesz ? - zapytał
- Co opowiem? - zdziwiłam się i oddałam mu telefon.
- No dlaczego tu jesteś i takie tam no wiesz wczoraj mi nic nie opowiedziałaś.
- Ale to nieważne. Innym razem.
- Jutro mam czas - uśmiechnął się a ja nie wiedziałam co mu powiedzieć w końcu nie długo go znam
- Zobaczę jeszcze. – odpowiedziałam mu, nie potrafiłam mu odmówić więc udawałam obojętność.
- Ale jesteś uparta przecież ja nie gryzę
- A tego jeszcze nie wiem - zaśmiałam się. Znaczy prawie całą drogę się śmiałam ale to nic , było całkiem miło.
- To już wiesz. To może jutro nad stawkiem?. Przyjdę po ciebie.
- Dobrze a na razie szykuj się na pizze – powiedziałam.
- Dobrze dobrze, ale i tak wole być w twoim towarzystwie.
- Nie prawda przecież znasz mnie dopiero 1 dzień a już mówisz takie rzeczy.
- No wiesz po niektórych osobach już na pierwszym spotkaniu wie się więcej niż przez całe życie.
- No może i prawda. Ale i tak jesteś NARAZIE tylko kolegą.
- Dobrze powiedziałaś, NARAZIE.- uśmiechnął się a ja tylko się zaśmiałam
- Dobrze to widzimy się później cześć.
- Tak pa - zobaczyłam tylko ucieszonego Justina i weszłam do domu.
                ​                ​                ​           
                ​                ​                ​                ***
 
Justin.
- Nie myślałem że powrót do domu może być aż taki miły. Zawsze wracałem sam albo jechałem na motorze a teraz co innego. Ucieszyłem się kiedy dała mi numer i tylko czekałem kiedy będę mógł go użyć. Kiedy wszedłem do domu przywitałem się z mamą i poszedłem na górę żeby się uszykować, wziąłem szybki odprężający prysznic kiedy wyszedłem z łazienki była 15 a mieliśmy się spotkać o 16:30. Strasznie podoba mi się ta Nell ale nic o niej nie wiem muszę coś wymyślić na jutro. -zaśmiałem się sam do siebie. 
Była już 16 :15 wiec napisałem do Nell wiadomość "Zaraz po ciebie wpadnę", odpisała "Okej czekam". Wziąłem kluczyki od motoru i podjechałem pod dom Nell. Zatrąbiłem i czekałem aż wyjdzie. Kiedy wyszła nie mogłem oderwać od niej oczu, była ubrana w czarne obdarte rurki i białą koszulkę i dżinsowa kurtkę wyglądała seksownie.
- Co? – zapytała.
- Nic, po prostu wyglądasz…
- No jak? – Nell przerwała mu.
- Wspaniale! - tylko się uśmiechnęła i popatrzyła na motor.
- To ja na to mam wsiąść?
- Tak, a co nie chcesz?
- Nie no ok. tylko masz jechać wolno - odpowiedziała. Zaśmiałem się i podałem jej kask - Justin pomożesz mi zapiąć?
- Jasne pokaż. Dobra a teraz wsiadaj i mocno się trzymaj mnie.
 
                ​                ​                ​                ***
 
Nel
Kiedy wsiadłam na motor trzymałam się tak mocno że chyba aż go bolał brzuch. Ale było fantastycznie czułam się tak jak nigdy dotąd .Pierwszy raz jechałam na motorze i to tak szybko nigdy nie jeździłam bo nikt z moich poprzednich znajomych nie miał czegoś takiego. Kiedy się zatrzymaliśmy zobaczyłam pizzerie wiec byliśmy na miejscu jechaliśmy z 5/10 minut ale była na prawdę wspaniale. Usłyszałam że ktoś do mnie mówi
- Możesz już mnie puścić - zobaczyłam uśmiechnięta twarz Justina.
- Co mówiłeś?- zapytałam, byłam tak strasznie podekscytowana jazdą, że nie słuchałam w tym momencie nikogo.
- Że możesz mnie puścić, ale jeśli wolisz mnie trzymać to nie mam nic przeciwko.
- Proszę - powiedziałam to kiedy zeszłam i rozpięłam kask, podałam go mu.
- I jak było? Chyba się bałaś bo mocno się trzymałaś? -zapytał Justin
-Troszkę ale było niesamowicie - uśmiechnęłam się do niego i weszliśmy do pizzerii gdzie zobaczyłam Emmę z tymi chłopakami przy dużym stoliku.
- O nareszcie są. Co tak długo ? – zapytała Emma
- Długo zaledwie 5 minut – opowiedział Justin.
- Oj tam. Siadajcie.
- Wiec? Co bierzemy - zapytał jakiś wysoki blondyn.
-To może niech dziewczyny zamówią coś – powiedział chłopak Emmy. Ale miło było patrzeć że się tak kochają.
- Wiec co bierzemy spytała Emma może hawajska? - zgodziłam się a w tym czasie podeszła kelnerka zamówiliśmy i po jakiś  20 minutach przyszły nasze pizze. Gdy zjedliśmy chłopaki zapłacili co było miłe, po czym wyszliśmy na zewnątrz wszyscy się pożegnaliśmy a ja z Justinem podeszliśmy do motoru a on zamiast odpalić go to się o niego oparł.
- No to co jedziemy? - zapytałam
- A co ci się tak śpieszy? -złapał mnie za tyłek.
- Justin! - krzyknęłam
- No co? - zapytał niby zdziwiony. - Chyba coś mi się należy za przywiezienie cię?
- Haha. A niby co takiego? – zapytałam się a on pokazał na usta.
- Nie ma mowy nie mogę, nie mogła bym. – odpowiedziałam trochę zirytowana
- Niby dlaczego? – zapytał zdziwiony.
- Bo tam gdzie mieszkam, zostawiłam mojego chłopaka - Justin zrobił wielkie oczy. Chyba był trochę smutny bo liczył na coś.
- Możemy już jechać ? - zapytałam ponownie
-Tak jasne - wsiadł i odpalił Motor. Chyba było mu przykro.
- Justin?
- Tak - odpowiedział
- Pomożesz? - zaśmiał się i zapiął mi kask wsiadłam i ruszyliśmy. Po jakichś 7 minutach byliśmy pod moim domem, zsiadłam i próbowałam dopiąć ten cholerny kask.
- Daj pomogę – uśmiechnął się - a ja podeszłam i też się uśmiechnęłam.
- To jak widzimy się jutro prawda ?  -zapytał
- Tak, tak a mam inne wyjście?
- Nie – zaśmiał się.
- No właśnie.  - uśmiechnęłam się ponownie.
- Po prostu chce cię bliżej poznać.
- Dobrze, nie mam nic przeciwko. - odpowiedziałam .
- No okej, to pa. – powiedział Justin
- No hej. – odpowiedziałam i weszłam do domu

 _____________________________________________________________________________________________
                       Emma i Dejv ( Bardzo się kochają, są przyjaciółmi Justina wkrótce też Nel)
 ________________________________________________________________________________
 I jest kolejny.
 Komentujcie !  Udostępniajcie!
  Dziękujemy za wejścia ;)

niedziela, 5 stycznia 2014

                         Rozdział 3


                    Justin Bieber (Zwyczajny chłopak który lubi nawiązywać nowe znajomości )
                       
 Obudziłam się rano, wstałam wzięłam prysznic ubrałam się tak
(http://www.damsko.pl/31974/Przesliczna_sukienka.html), uczesałam i zrobiłam wszystkie potrzebne rzeczy . Zeszłam na duł śniadanie już na mnie czekało a przy nim kartka "pojechaliśmy na zakupy wrócimy około 15 " A była dopiero 11 zjadłam i wyszłam przed dom , usiadłam na schodach i patrzyłam się na drogę . Była śliczna pogoda było ciepło i świeciło słońce siedziałam i patrzyłam się To na drogę to na niebo . w pewnym momencie po drodze szła gromadka chłopaków . Spojrzałam się na nich i uśmiechnęłam , Słyszałam jak jeden mówi do drugiego " Uuuu stary ale masz nową sąsiadeczkę " zaśmiałam się i weszłam do domu. Postanowiłam pójść nad ten stawek co wczoraj byłam.. Zostawiłam tylko kartkę dla rodziców na wypadek jak by wrócili a mnie by nie było "Poszłam się  przejść jak by co dzwońcie". wzięłam potrzebne rzeczy i wyszłam zamykając dom na klucz. Szłam po krótkiej chwili byłam już na miejscu i usiadłam na trawie patrząc się na stawik i co jest dokoła niego. " Fascynowało mnie to było ładniej niż W Orlik" Zamknęłam oczy i słuchałam głosu ptaków. Nagle usłyszałam że ktoś idzie odwróciłam się
-No cześć mała - To był jeden z tych chłopaków których szło koło mojego domu
- Eee a my się znamy że jestem Mała - zapytałam
-Nie ale fajnie by było gdybyś się przedstawiła
-Hahaha -  zaśmiałam się
- co wy tym takiego śmiesznego zapytał ?
-Ja a może ty w końcu ty tu przyszedleś.
-No może i masz racje wiec jestem Justin.Teraz twoja kolej wiec  ?
- Jestem Nell
- Miło mi. Widziałem że się niedawno przeprowadziłaś.
- niedawno dopiero wczoraj.
- I widzisz już kogoś poznałaś powinnaś się cieszyć.
- Nie wcale się nie ciesze, bo zostawiłam w tamtym mieście wszystkich którzy są dla mnie ważni. A tu nie mam nikogo oprócz moich rodziców. Ale to nie twoja sprawa.
- Może zacząć być moja jeśli tylko będziesz chciała mi o niej opowiedzieć- uśmiechnął się do mnie
- Nie wiem pomyśle nad tym- W tym momencie zadzwonił telefon "Mama"
- tak Mamo
-chodź na obiad bo już jest gotowy
- Dobrze już idę
- Musze już iść - powiedziałam do chłopaka wstałam i poszłam. Po chwili usłyszałam że ,ktoś za mną biegnie to był Justin. Odwróciłam się i spytałam się co chce a on odpowiedział
- Mogę cie odprowadzić?  bo i tak idę w tamtą stronę . - Pomyślałam czemu nie przecież i tak nie mam nic do stracenia
- Tu Mieszkam. To cześć
-Poczekaj chwile
-A co ?
- Dasz mi swój nr telefonu
-A po co ci spytałam
- A tak odpowiedział
-A jak "a tak " to tak to trzeba SB zasłużyć. zaśmiałam się i powiedziałam ponownie część.
-Usłyszałam tylko pa i do zobaczenia i zobaczyłam uśmiechniętą twarz Justina. Ne wiedziałam czemu , przecież nie dałam mu numeru ale dobra. W końcu weszłam do domu i zamknęłam drzwi .

  Wakacje już minęły został ostatni dzień. Bo jutro miałam iść do nawet szkoły do Liceum.Strasznie się denerwowałam i przez cały dzień myślałam w co mam się ubrać i jak będzie w nowej szkole. Nie wiedział czy znajdę tak kogoś ciekawego, przecież nawet nikogo tam nie znałam.
- Nell zejdź na kolacje - krzyknęła mama
-Już idę - byłam strasznie głodna jak nigdy
-Mmmm Naleśniki -krzyknęłam i usiadłam do stołu .Uwielbiałam je a szczególnie jak robiła je moja mama były przepyszne
-I jak Nell przygotowania na jutro
-Na jutro ? eee .. Zupełnie zapomniałam że jutro jest początek roku, A przecież przez cały dzień myślałam Jak będzie
-No jutro idziesz przecież do Liceum ?
- NO tak . Nie wiem mamo boje się przecież ja nikogo tam nie znam
- Oj przecież poradzisz SB wierze w ciebie
-A co jak nie ? - w tym momencie do kuchni wszedł tata
-Smacznego powiedział i pocałował mnie w głowę.
-Dziękuję uśmiechnęłam się. I zaczęłam nadal dyskutować z mamą.
- Mamo To nie  jest już gimnazjum nie wszystkich są tacy jak w tamtej szkole
- No nie będą identyczni ale zawsze może ktoś być bardziej interesujący niż w tamtej szkole.
-Wątpię w to
-To nie wątp powiedział tata
- Uśmiechnęłam się tylko sztuczne i podziękowałam za kolacje poszłam na górę do pokoju   wzięłam wszystkie potrzebne rzeczy i poszłam do łazienki się wykąpać zdjęłam z Sb wszystko i weszłam pod pryśnic siedziałam tam tych ba z pół godziny ale nie chciałam wychodzić było tak miło. W końcu wyszłam wytarłam się założyłam czystą bieliznę wysuszyłam włosy umyłam zęby i poszłam do SB. Wzięłam laptopa przeleciałam wszystkie story internetowe ale nic ciekawego nie było. Weszłam na skype i zobaczyłam że jest Mell . zadzwoniłam
-Cześć jak tam u was ? spytałam
- Hej. NO dobrze tylko ciebie  nie ma a jutro do szkoły i z kim ja będę siedziała ?
- Zaśmiałam się :D Hahahaha znajdziesz sobie kogoś na pewno do plotkowania na lekcjach
-śmiałyśmy się i rozmawiałyśmy przez dłuższy czas.. - W końcu spytałam bo bardzo się martwiłam i dawno z nim nie rozmawiałam.
-A gdzie Alex ?
-Nie wiem ostatnio rzadko się widujemy w ogóle wychodzi gdzieś z kolegami a ja z innymi znajomymi. Wo gule wszystko się zmieniło od twojego wyjazdy. Wróć do nas Nell
- Uwierz  chciała bym ale może w następnym tygodniu przyjadę was odwiedzić
-NO mam nadzieje. Strasznie za tobą tęsknię i Aleks pewnie też
-No nie wiem nie wiem, w końcu zobaczyłam że na skype wszedł Alex. Od razu do niego zadzwoniłam
-Hej Misiaku. Hej powiedział też Mell
- Hej .Usłyszałam tylko tyle
- CO tam u ciebie?
- Dobrze jutro do szkoły,
-Nie mówił nic o mnie i w ogóle. Wgl nie wiedziałam czemu taki jest przeczuwałam że coś się dzieje, Ale nic nie mówiłam w końcu Jak by coś było to by mi powiedział usłyszałam tylko
- Tęsknie za tobą
- A za tobą też. - jeszcze przez chwile rozmawialiśmy ale cały czas było jakoś dziwnie nie wiedziałam czemu. W końcu musiałam kończyć jutro szkoła a nie chciałam wyglądać pierwszego dnia jak jakiś upiór powiedział tylko
-Ja muszę kończyć PAPAPA tęsknie i Zamknie-łam laptopa.
_____________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Przepraszamy za taką długą przerwę :)
Komentujcie udostępniajcie, będziemy mile zaskoczone :)