środa, 15 stycznia 2014

 Rozdział 4


Wstałam rano, zjadłam śniadanie, wzięłam torbę i poszłam do nowej szkoły. Szłam na piechotę bo była niedaleko. Strasznie się denerwowałam ale nie miałam innego wyjścia. W końcu dotarłam była ogromna, długo szukałam swojej szawki którą mi przydzielili, okazało się że  była niedaleko szatni chłopaków. Cieszyłam się z jednego powodu- mogłam oglądać pół nagie ciała chłopaków ale z drugiej strony nieraz strasznie śmierdzi  tu. Zadzwonił dzwonek. Matma była pierwsza. Nienawidziłam tego przedmiotu, zawsze myślałam po co mi to przecież umiem liczyć mnożyć itp. nie potrzebuje wiedzieć po co mi geometria i takie tam ale no cóż nie miałam wyjścia. Weszłam do klasy i usiadłam na ostatniej  ławce przy oknie. Poschodzili się wszyscy z którymi miałam być w klasie, od razu poznałam parę dziewczyn Emmę, Roxy, Anne i jakieś jeszcze, nie mogłam na raz zapamiętać wszystkich imion. W klasie miałam ze 20 parę osób w tym większość chłopaków. Było całkiem miło ale to i tak nie była moja stara klasa.
 Lekcje minęły dosyć nudno ale to w końcu szkoła, wyszłam na przerwę i usłyszałam że , ktoś zaczął mnie wołać to była Emma z mojej klasy
- Nell! Poczekaj - krzyczała
- Hym?
- Co dziś robisz może masz ochotę iść z nami na pizzę ? - zapytała
- Nie wiem zastanowię się jeszcze. - tym momencie podeszła grupa chłopaków przywitali się a jeden dał jej buziaka w usta, wywnioskowałam z tego, że to musi być jej chłopak. Było mi trochę niezręcznie bo nikogo z nich nie znałam, lecz w nich był też Justin.
- Cześć - powiedział
- To wy się znacie? - zapytała zdziwiona Emma
- Tak poznaliśmy się wczoraj. - odpowiedziałam
- Nell mieszka niedaleko mnie.A zresztą, może masz ochotę się z nami przejść na pizzę? – zapytał
- Nie wiem właśnie.
- Też o to ją pytałam i to samo mi odpowiedziała - zaczęli się śmiać ja razem z nimi -  dobra wiec idziesz nie uznajemy odmowy. - zgodziłam się bo przecież nie mogłam odmówić.
-Dobra to widzimy się później. – powiedział jeden z chłopaków i każdy rozszedł się w swoją stronę.
- Poczekaj. Odprowadzę cię bo przecież i tak mam po drodze, a poza tym nadal czekam na numer telefonu od ciebie. Chyba że na niego nie zasłużyłem  – Justin powiedział i zaśmiał się.
- Czy ja wiem, może tak a może nie - uśmiechnęłam się.
- No weź. - szturchnął mnie lekko i zrobił smutną minkę . - A po za tym jak będziesz wiedziała kiedy na pizze?
- No dobra, to daj telefon to ci go zapisze. – Justin dał mi telefon.
- Proszę. Kiedy mi opowiesz ? - zapytał
- Co opowiem? - zdziwiłam się i oddałam mu telefon.
- No dlaczego tu jesteś i takie tam no wiesz wczoraj mi nic nie opowiedziałaś.
- Ale to nieważne. Innym razem.
- Jutro mam czas - uśmiechnął się a ja nie wiedziałam co mu powiedzieć w końcu nie długo go znam
- Zobaczę jeszcze. – odpowiedziałam mu, nie potrafiłam mu odmówić więc udawałam obojętność.
- Ale jesteś uparta przecież ja nie gryzę
- A tego jeszcze nie wiem - zaśmiałam się. Znaczy prawie całą drogę się śmiałam ale to nic , było całkiem miło.
- To już wiesz. To może jutro nad stawkiem?. Przyjdę po ciebie.
- Dobrze a na razie szykuj się na pizze – powiedziałam.
- Dobrze dobrze, ale i tak wole być w twoim towarzystwie.
- Nie prawda przecież znasz mnie dopiero 1 dzień a już mówisz takie rzeczy.
- No wiesz po niektórych osobach już na pierwszym spotkaniu wie się więcej niż przez całe życie.
- No może i prawda. Ale i tak jesteś NARAZIE tylko kolegą.
- Dobrze powiedziałaś, NARAZIE.- uśmiechnął się a ja tylko się zaśmiałam
- Dobrze to widzimy się później cześć.
- Tak pa - zobaczyłam tylko ucieszonego Justina i weszłam do domu.
                ​                ​                ​           
                ​                ​                ​                ***
 
Justin.
- Nie myślałem że powrót do domu może być aż taki miły. Zawsze wracałem sam albo jechałem na motorze a teraz co innego. Ucieszyłem się kiedy dała mi numer i tylko czekałem kiedy będę mógł go użyć. Kiedy wszedłem do domu przywitałem się z mamą i poszedłem na górę żeby się uszykować, wziąłem szybki odprężający prysznic kiedy wyszedłem z łazienki była 15 a mieliśmy się spotkać o 16:30. Strasznie podoba mi się ta Nell ale nic o niej nie wiem muszę coś wymyślić na jutro. -zaśmiałem się sam do siebie. 
Była już 16 :15 wiec napisałem do Nell wiadomość "Zaraz po ciebie wpadnę", odpisała "Okej czekam". Wziąłem kluczyki od motoru i podjechałem pod dom Nell. Zatrąbiłem i czekałem aż wyjdzie. Kiedy wyszła nie mogłem oderwać od niej oczu, była ubrana w czarne obdarte rurki i białą koszulkę i dżinsowa kurtkę wyglądała seksownie.
- Co? – zapytała.
- Nic, po prostu wyglądasz…
- No jak? – Nell przerwała mu.
- Wspaniale! - tylko się uśmiechnęła i popatrzyła na motor.
- To ja na to mam wsiąść?
- Tak, a co nie chcesz?
- Nie no ok. tylko masz jechać wolno - odpowiedziała. Zaśmiałem się i podałem jej kask - Justin pomożesz mi zapiąć?
- Jasne pokaż. Dobra a teraz wsiadaj i mocno się trzymaj mnie.
 
                ​                ​                ​                ***
 
Nel
Kiedy wsiadłam na motor trzymałam się tak mocno że chyba aż go bolał brzuch. Ale było fantastycznie czułam się tak jak nigdy dotąd .Pierwszy raz jechałam na motorze i to tak szybko nigdy nie jeździłam bo nikt z moich poprzednich znajomych nie miał czegoś takiego. Kiedy się zatrzymaliśmy zobaczyłam pizzerie wiec byliśmy na miejscu jechaliśmy z 5/10 minut ale była na prawdę wspaniale. Usłyszałam że ktoś do mnie mówi
- Możesz już mnie puścić - zobaczyłam uśmiechnięta twarz Justina.
- Co mówiłeś?- zapytałam, byłam tak strasznie podekscytowana jazdą, że nie słuchałam w tym momencie nikogo.
- Że możesz mnie puścić, ale jeśli wolisz mnie trzymać to nie mam nic przeciwko.
- Proszę - powiedziałam to kiedy zeszłam i rozpięłam kask, podałam go mu.
- I jak było? Chyba się bałaś bo mocno się trzymałaś? -zapytał Justin
-Troszkę ale było niesamowicie - uśmiechnęłam się do niego i weszliśmy do pizzerii gdzie zobaczyłam Emmę z tymi chłopakami przy dużym stoliku.
- O nareszcie są. Co tak długo ? – zapytała Emma
- Długo zaledwie 5 minut – opowiedział Justin.
- Oj tam. Siadajcie.
- Wiec? Co bierzemy - zapytał jakiś wysoki blondyn.
-To może niech dziewczyny zamówią coś – powiedział chłopak Emmy. Ale miło było patrzeć że się tak kochają.
- Wiec co bierzemy spytała Emma może hawajska? - zgodziłam się a w tym czasie podeszła kelnerka zamówiliśmy i po jakiś  20 minutach przyszły nasze pizze. Gdy zjedliśmy chłopaki zapłacili co było miłe, po czym wyszliśmy na zewnątrz wszyscy się pożegnaliśmy a ja z Justinem podeszliśmy do motoru a on zamiast odpalić go to się o niego oparł.
- No to co jedziemy? - zapytałam
- A co ci się tak śpieszy? -złapał mnie za tyłek.
- Justin! - krzyknęłam
- No co? - zapytał niby zdziwiony. - Chyba coś mi się należy za przywiezienie cię?
- Haha. A niby co takiego? – zapytałam się a on pokazał na usta.
- Nie ma mowy nie mogę, nie mogła bym. – odpowiedziałam trochę zirytowana
- Niby dlaczego? – zapytał zdziwiony.
- Bo tam gdzie mieszkam, zostawiłam mojego chłopaka - Justin zrobił wielkie oczy. Chyba był trochę smutny bo liczył na coś.
- Możemy już jechać ? - zapytałam ponownie
-Tak jasne - wsiadł i odpalił Motor. Chyba było mu przykro.
- Justin?
- Tak - odpowiedział
- Pomożesz? - zaśmiał się i zapiął mi kask wsiadłam i ruszyliśmy. Po jakichś 7 minutach byliśmy pod moim domem, zsiadłam i próbowałam dopiąć ten cholerny kask.
- Daj pomogę – uśmiechnął się - a ja podeszłam i też się uśmiechnęłam.
- To jak widzimy się jutro prawda ?  -zapytał
- Tak, tak a mam inne wyjście?
- Nie – zaśmiał się.
- No właśnie.  - uśmiechnęłam się ponownie.
- Po prostu chce cię bliżej poznać.
- Dobrze, nie mam nic przeciwko. - odpowiedziałam .
- No okej, to pa. – powiedział Justin
- No hej. – odpowiedziałam i weszłam do domu

 _____________________________________________________________________________________________
                       Emma i Dejv ( Bardzo się kochają, są przyjaciółmi Justina wkrótce też Nel)
 ________________________________________________________________________________
 I jest kolejny.
 Komentujcie !  Udostępniajcie!
  Dziękujemy za wejścia ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz